Najlepsza pielęgnacja od najmłodszych lat: poznajcie Cetaphil Baby!

cetaphil baby

Postanowiłam złamać wszelkie zasady blogerskiego savoir- vivre’u i zacząć od najbardziej rewolucyjnego zdania w całym tekście. No dobra, żartowałam, nie będzie przełomu. Chociaż właściwie będzie, ale to jednak za chwilę. Co mam do powiedzenia o balsamie dla dzieci? Sprawdźcie!

Wszystkie dzieci nasze są…

Na początku winna jednak jestem małe wyjaśnienie. Nie mam dziecka. Jak więc udało mi się przetestować Cetaphil Baby? Zaniepokojone Mamy od razu zapewniam, że nie napadałam bogu ducha winnych, nieznanych mi maluchów na ulicy i nie smarowałam ich kremem 😉 Jestem w końcu wielokrotną, szczęśliwą ciocią. Ale jak to, zapytacie, testy na dzieciach? Jak tak można. A no można, pod warunkiem, że ma się zaufanie. A tak się składa, że marce Cetaphil ufam w 100%. Z przyjemnością więc podarowałam najbliższym mi Mamom balsamy dla ich pociech z zastrzeżeniem, że zapytam, jak kosmetyk się sprawdził. W tym miejscu zaznaczam od razu, że można go używać już od pierwszego dnia życia.

cetaphil baby

Balsam ma przyjemną, lekką konsystencję i wygodną butelkę. Nie pachnie, co w przypadku kosmetyków dla dzieci jest cechą szalenie ważną. Jak się sprawdził? Z relacji wynika, że rewelacyjnie. Skóra Maluszków była świetnie nawilżona i przyjemna w dotyku, a formuła zdecydowanie ułatwia aplikację- kto kiedyś próbował wykonać pełną serię zabiegów pielęgnacyjnych na jakimś uroczym Szkrabie wie, że nie zawsze jest to zadanie proste. Co jeszcze powiedziały mi Mamy? Że produkt jest szalenie wydajny. Jeszcze jakieś wątpliwości? Ok, przechodzimy do składu.

Zobacz także: Cetaphil Dermacontrol: moi sprzymierzeńcy w walce z trądzikiem

Abrakadabra ten skład to magia!

Cetaphil baby to serial przemyślana pod każdym względem- zaczynając od grafiki na składzie kończąc. Choć może powinno być odwrotnie? Komponenty zastosowane do produkcji kosmetyków są hipoalergiczne, nie ma wśród nich mydła ani substancji zapachowych. Co więcej, ich kombinacja nie tylko ma za zadanie nawilżyć skórę maluszka, ale także odbudować jej warstwę ochronną.

I tak masło shea nie tylko wnika w głąb naskórka zapewniając mu odpowiednie natłuszczenie, ale także działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, podobnie jak witamina E, która dodatkowo wspomaga elastyczność. Z kolei gliceryna i pantenol łagodzą podrażnienia, zwiększają możliwości regeneracyjne skóry i wspomagają jej warstwę lipidową. Tak dobrane składniki będą działały dla Twojego Maluszka jak najlepsza zbroja- skuteczna i bardzo wygodna.

Podsumowując, nie tylko ja ze swojej strony „laika” polecam Wam te produkty. Także Mamy, które na własnych pociechach przetestowały serię Cetaphil baby jednogłośnie stwierdziły, że są to kosmetyki warte uwagi. Dodajmy do tego przystępną cenę (ok. 28 zł/300ml) i wydajność, o której już wspomniałam i mamy przepis na sukces Mamy 😉

cetaphil baby