Darsonwal- prąd w służbie urody

darsonwal

Jako nastolatka byłam częstym gościem gabinetów kosmetycznych. Moja problematyczna cera trądzikowa wymagała regularnego oczyszczania i szeregu innych zabiegów, które utrzymywały ją w przyzwoitej kondycji. Tak więc długo przed 20 urodzinami testowałam już mikrodermabrazję, peeling kawitacyjny, galwanizację i mezoterapię (bezigłową, bo igieł się bałam 😉 ), jednak najbardziej lubiłam zawsze moment po oczyszczaniu, w którym do twarzy przykładano mi szklane, wydające dziwny dźwięk urządzenie, które po zetknięciu ze skórą wytwarzało zapach jak po deszczu.

Dziś już wiem, że owo za dźwięk i zapach odpowiadają prądy d’Arsonvala. Okazuje się także, że nie są one zarezerwowane wyłącznie dla gabinetów kosmetycznych i już od jakiegoś czasu mam ten magiczny sprzęt w domu. Jak się sprawdza? W dużym skrócie: cudownie!

Co to jest prąd d’Arsonvala?

darsonwal

Nie zagłębiając się w tajniki wiedzy dostępnej tylko fizykom- jest to prąd o wysokiej częstotliwości i niskim natężeniu. Przepływając przez szklaną pelotę wypełnioną gazami szlachetnymi wytwarza ozon (to właśnie on tak pięknie pachnie), który nie tylko działa bakteriobójczo, ale także rozgrzewająco, rozluźniająco i wspomaga regenerację skóry (właśnie dlatego stosowany jest po zabiegu oczyszczania). Początkowo urządzenia te stosowane były wyłącznie w celach leczniczych (świetnie radzi sobie z nerwobólami) dziś królują w gabinetach kosmetycznych.

Zobacz także: Urządź sobie domowe spa

Darsonwal: Twoja skóra Cię za to pokocha!

darsonwal

Sposobów na wykorzystanie magicznego urządzenia jest wiele. Od klasycznego masażu skóry twarzy najbardziej popularną pelotą (szklaną końcówką wypełnioną gazem szlachetnym)- grzybkiem, poprzez masaż skóry głowy pelotą- grzebykiem, aż po punktową dezynfekcję określonych obszarów- służy do tego pelota łezka i ta zakończona kuleczką. W sprzedaży są też peloty do większych partii ciała- poprzeczna i wałek, stosowane np. w terapii nerwobólu, czy przy dyskopatii.

Zabiegowi darsonwalizcji towarzyszy uczucie mrowienia. Dla mnie jest ono niezwykle przyjemne i przyznam szczerze, że ustawiam urządzenie na dosyć dużą moc- pomaga mi to się zrelaksować. Na szczęście jednak można regulować jego natężenie, bo zdaje sobie sprawę, że nie dla wszystkich może być to komfortowe. Sprzęt do użytku domowego wyposażony jest w wygodne pokrętło, którym szybko można zredukować bądź zwiększyć jego moc.

darsonwal

Mniej więcej od miesiąca Darsonwal jest moim codziennym towarzyszem. Tuż po demakijażu zabieram się za delikatny masaż twarzy, który przy okazji dezynfekuje moją skórę. Dwa razy w tygodniu pelotę przykrywam gazikiem, co dodatkowo pobudza moją skórę a masaż jest o wiele bardziej intensywny. W te same dni funduję masaż skórze mojej głowy.

Zabieg darsonwalizacji sprawia, że skóra wygląda na zdrowszą i bardziej wypoczętą. Efekty widać od razu, choć na te na głowie pewnie jeszcze chwilę będę musiała poczekać. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że jest to zabieg z użyciem prądu ma pewne ograniczenia i nie każdy może go stosować- ciąża i choroby serca są podstawowym przeciwwskazaniem, ale jest ich jeszcze kilka- warto to sprawdzić zanim zdecydujecie się wykorzystać je w swoim domu.

Darsonwal znaleźć można w wielu sklepach internetowych, hurtowniach z wyposażeniem gabinetów kosmetycznych, czy nawet na portalach aukcyjnych (występuje też pod nazwą Dermawand) Koszt podstawowego zestawu z 4 pelotami waha się między 100 a 150zł, a zestawy rozbudowane składające się z 7 pelot kosztują od 230 zł wzwyż.