Holenderska gra, która nie pozwoli ci się nudzić

holenderska gra

Wyobraź sobie taki scenariusz: wsiadasz do tramwaju, czeka cię kilkunastominutowa podróż i w tym momencie… pada bateria w telefonie. Brzmi trochę jak koszmar, ale Holendrzy mają już na to sposób. Wymyślili grę, która nie wymaga niczego, prócz zaangażowania (minimalnego).

Obserwujemy obecnie powrót wszystkiego, z czego cieszyliśmy się w dzieciństwie: kolorowanek, gier planszowych, czy animacji. Właściwie nie ma już rzeczy, których nie wypadałoby robić dorosłym i całe szczęście. Każdy z nas nosi w sobie malucha, któremu warto od czasu do czasu pozwolić wyjść na świat.

Od kilku dni absolutnym hitem jest aplikacja Pokemon Go! Setki tysięcy osób biega po ulicach w poszukiwaniu mniej lub bardziej sympatycznych stworów, jest więc jakiś sukces: aby w nią grać trzeba wyjść z domu (każdy rodzic wie, jak „łatwo” jest odciągnąć dzieci od komputera i wygonić na dwór). Problem zaczyna się, kiedy bateria telefonu odmawia posłuszeństwa (a podobno w przypadku wspomnianej już gry odmawia dosyć szybko). Z rozwiązaniem tego problemu przychodzi firma Headmade. Dzięki stworzonej przez nich grze każda podróż komunikacją miejską zmieni się w niesamowitą przygodę!

Holenderska gra nie wymaga instalowania aplikacji, ani zasięgu internetu. Jedyne, czego potrzebujesz, to naklejony na szybę, sympatyczny stworek, który będzie „łapał” przechodzących na trasie ludzi. Gra jest nawet podzielona na poziomy:
poziom pierwszy: 3 osoby,

poziom drugi: 8 osób,

poziom trzeci: 12 osób,

poziom czwarty: powyżej 12 osób.

Gramy od przystanku do przystanku, więc dopóki jedziesz masz szansę na kolejną próbę- nie musisz czekać, aż poziom energii się naładuje. Jak się łatwo domyślić zabawa nie ma ograniczeń wiekowych: tutaj zablokować cię może jedynie twoja wyobraźnia!

Zobaczcie sami, jak bardzo wciągającym zajęciem okazała się ta „aplikacja”:

GVBeestje from Daniel Disselkoen on Vimeo.

 

Póki co jedynym miejscem, w którym holenderska gra jest dostępna jest Amsterdam, jednak mamy nadzieję, że szybko rozprzestrzeni się na cały świat. Rozważamy nawet plagiat i wprowadzenie stworków do warszawskiej komunikacji już dziś!