Jerzy Grzechnik: jestem artystą poszukującym

3 Jerzy Grzechnik

Artysta Teatru Studio Buffo, gwiazda programów telewizyjnych, fantastyczny wokalista i aktor musicalowy. Szerszej publiczności zaprezentował się po raz pierwszy w 2007 roku w programie telewizyjnym Przebojowa Noc, który wygrał, a w nagrodę wziął udział w Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie w konkursie debiutów zdobył nagrodę imienia Anny Jantar. Jedyny w historii programu Twoja Twarz Brzmi Znajomo uczestnik aż trzykrotnie wyróżniony przez jury pierwszym miejscem. Marek Piekarczyk mianował go muzycznym gentlemanem programu The Voice of Poland. Od kilku lat publikuje w sieci swoje autorskie utwory, tworząc w nich warstwę tekstową i melodyczną. Skąd czerpie inspiracje? Które z jego artystycznych wcieleń jest jego prawdziwym? O czym marzy? Właśnie te pytania mu zadaliśmy.

Jerzy Grzechnik to…?

Jerzy Grzechnik: Człowiek poszukujący, usiłujący poszerzać horyzonty i nieustannie odkrywać nowe artystyczne ścieżki.

Kiedy zrozumiałeś, że to scena jest Twoim sposobem na życie? 

Jerzy Grzechnik: W zasadzie to nie wiem jak to się stało!:) Na początku po prostu chciałem śpiewać, potem postanowiłem odepchnąć na bok inne zajęcia, aż w końcu teatr stał się moim drugim domem. Wszystko nastąpiło niepostrzeżenie, krok po kroku, bez wyraźnego, konkretnego planu kariery, ale muszę powiedzieć, że ten obrót spraw zupełnie mnie nie martwi!

Zobacz także: Hushaaabye: wszystko zaczyna się od wiary w siebie

Regularnie publikujesz w sieci swoje utwory, które bardzo różnią się od siebie stylem i charakterem. W którym czujesz się najlepiej? Które artystyczne oblicze Jerzego Grzechnika jest tym prawdziwym? 

Jerzy Grzechnik: Jak już wspomniałem, jestem artystą poszukującym. W związku z tym, każde oblicze dostrzegalne w moim autorskim materiale jest inną odsłoną mnie. Charakter człowieka, gusta i stylistyki są dynamiczne w funkcji czasu. Tak się również dzieje w moim wypadku. Gdy zestawi się wszystkie te obrazy, najprawdopodobniej dopiero wówczas objawi się moja prawdziwa twarz!

okladka-singla-czas-ucieka-jerzy-grzechnik

Na co dzień występujesz w Teatrze Studio Buffo. Teatr to Twój żywioł? 

Jerzy Grzechnik: To niewiarygodne, ale właśnie mija dziesiąty rok mojej pracy w Buffo. Myślę, że na przestrzeni tych lat niesamowicie dużo sobie uświadomiłem w kwestii moich możliwości scenicznych, aktorskich i wokalnych. Wyzwania, które się pojawiały były niekiedy tak ogromne, że gdybym w głębi duszy czuł, że się do tego nie nadaję, dawno zmieniłbym pole i kierunek działania. Reasumując – chyba można powiedzieć, że jestem w swoim żywiole. Teatr rzeczywiście bardzo mocno zapisał się już w moim życiu i podejrzewam, że łatwo z niego nie zniknie…

Szkolisz swój wokal i umiejętności taneczne? 

Jerzy Grzechnik: Ostatnio przeszedłem bardzo ostry trening wokalno-ruchowy w ramach programu Twoja Twarz Brzmi Znajomo, ale na co dzień niestety nie za bardzo jestem w stanie znaleźć chwilę wolną na dodatkowe szkolenia. Jeśli zwolni mi się kiedyś trochę czasu, z pewnością wrócę do lekcji śpiewu, ale na razie jedyną aktywnością jakiej się oddaję jest bieg do teatru i z powrotem. 😉

Praca, którą wykonujesz wymaga od Ciebie umiejętności nie tylko wokalnych ale też aktorskich. Jesteś bardziej aktorem czy wokalistą?

Jerzy Grzechnik: Bez wątpienia bardziej postrzegam siebie jako wokalistę, chociaż aktorskie wyzwania również nie są mi obce. Prócz grania ról w musicalach i wcielania się w rozmaite postaci w 5tej edycji TTBZ, ostatnio wyprodukowałem wraz z Korotki Music teledysk do autorskiego utworu „Czas ucieka”, w którym również z wielką radością i entuzjazmem wcieliłem się w pewną nietypową postać. Jeśli jesteście ciekawi kto to był, zapraszam na YouTube’a!

 

Program, teatr- wygląda na to, że jesteś bardzo zajęty. Znajdujesz w natłoku obowiązków czas dla siebie? Co wtedy robisz?

Jerzy Grzechnik: Fakt, jestem zajęty, chociaż moja edycja TTBZ już dobiegła końca. Wakacje były chwilą oddechu, ale zbyt mocno się nie leniłem. W naszej branży artysta nie powinien się zatrzymywać. Nic nie stymuluje bardziej rozwoju artystycznego niż udział w nowych projektach. Kilka takich wyzwań ku mojej radości pojawiło się latem, natomiast od września kolejny sezon teatralny ruszył pełną parą. Czas wolny praktycznie wyparował, szczególnie, że teraz, każdą chwilę poza pracą staram się poświęcać mojej małej córeczce. Gdy jednak pojawi się niespodziewanie kilka kwadransów, przede wszystkim siadam nad książką.

Występowałeś w Twoja Twarz Brzmi Znajomo, The Voice of PolandJaka to melodia?Przebojowa Noc i Złota Sobota. Wolisz występować na scenie czy przed kamerą? 

Jerzy Grzechnik: To dwie zupełnie inne bajki. Praca w teatrze zwykle jest dużo spójniejsza emocjonalnie i artystycznie. Spektakl trwa nieprzerwanie, jest grono skupionych widzów, którzy żywo i dynamicznie reagują na to co dzieje się na scenie. Tego typu reakcje motywują i inspirują artystę. Natomiast program telewizyjny to przede wszystkim przerwy i czekanie. Sama praca trwa dużo krócej, ale zdjęcia i przygotowania do nich ciągną się w nieskończoność. Reakcje publiczności są zwykle sterowane, wokół jest pełno „maszynerii”, a o skupienie bardzo trudno. Nie można jednak zapominać, że to głównie dzięki telewizji artysta może dotrzeć do serc ludzi w całej Polsce. Zasięg i popularność są nieporównywalnie większe niż w przypadku spektakli teatralnych, więc cenię sobie również ten rodzaj aktywności artystycznej.

Udział w programach The Voice of Poland, czy Twoja Twarz Brzmi Znajomo wiąże się z pewną rywalizacją. Jak się odnajdujesz się w takiej formule?

Jerzy Grzechnik: Ciężko znoszę rywalizację. Staram się o niej zapominać w kontekście tego typu programów. Uważam, że w sferach artystycznych należy mieć otwartą głowę i dążyć do współpracy i wzajemnych inspiracji, a nie do walki. Konkurencja jest oczywiście wszechobecna, ale oglądanie się i baczne obserwowanie innych z intencją „prześcignięcia” ich zabija spontaniczność, natchnienie i naturalny pęd twórczy. Działanie w panice, z ciśnieniem i na pokaz to już nie jest prawdziwy artyzm. Ja dotychczas mimo udziału we wspomnianych formatach jakoś uchroniłem się przed niezdrową rywalizacją…

Jerzy Grzechnik

W Twoja Twarz Brzmi Znajomo trzykrotnie zająłeś pierwsze miejsce, co jest ewenementem w historii programu w Polsce, zdobyłeś również brązową maskę. Sukces w programie przekłada się w jakiś sposób na twoje obecne działania zawodowe?

Jerzy Grzechnik: Cieszę się ogromnie z tej przygody. Nauczyła mnie dużo więcej niż mógłbym się spodziewać. Nie tylko w kwestiach wokalnych i aktorskich, ale również interpersonalnych oraz w sferze poznania własnego charakteru. A zawodowo? Rozpocząłem współpracę z duetem producenckim Korotki Music, którego efektem jest mój nowy singiel „Czas Ucieka”. Kilka innych projektów również jest drodze, a ostatnio zostałem nominowany jako jeden z kandydatów na Mężczyznę Roku przez magazyn Glamour, więc ewidentnie reminiscencje mojego udziału w TTBZ są dostrzegalne.

Jakie masz plany na przyszłość? 

Jerzy Grzechnik: Nie chcę schodzić z artystycznej drogi. Chciałbym aby była ona usłana wyzwaniami różnego rodzaju nie tylko stricte wokalnymi. No cóż. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

O czym marzy Jerzy Grzechnik?

Jerzy Grzechnik: O życiu zgodnie ze sobą samym, w spokoju, radości i zdrowiu, wśród bliskich mi osób. Więcej mi do szczęścia nie potrzeba. 

Jerzy Grzechnik