Jesienny manicure z Semilac

Tak już mi się jakoś utarło, że każda pora roku rządzi się u mnie swoim prawem… kolorystycznym i tak jak latem sięgałam po delikatne pastele i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby zerknąć choćby na nieco bardziej ciemniejsze barwy, tak z nadejściem pierwszych chłodów automatycznie przestawiłam się na głębokie czerwienie, szarości i beże. Chodźcie zobaczyć jak będzie wyglądał mój jesienny manicure.

Zrób jesień na szaro!

Nic tak mi nie pasuje do październikowej aury, jak piękne szarości, których, trzeba przyznać, Semilac ma w ofercie pod dostatkiem. Muszę też przyznać, że do niedawna myślałam, że w tej materii nie da się już nic wymyślić. No tak. Z pewnością słyszałyście, że niedawno do portfolio marki dołączyła kolekcja Business Line, której z pewnością poświęcę osobny tekst, a wraz z nią kolejne, piękne szarości. Na zdjęciu powyżej zebrałam dla Was kolekcję moich perełek. Pierwszy od lewej- 140 Little Stone jest ze mną już od ponad 2 lat, czyli właściwie od momentu, w którym zaczęłam swoją przygodę z hybrydami. Nie wiem ile buteleczek od tamtego czasu zużyłam, bo muszę Wam zdradzić, że jest to również ulubieniec mojej Mamy. W każdym razie, jak tylko ujrzę denko od razu robię zapas. 

Nowości, nowości

Kolejne dwa kolory to właśnie nowości: 207 Formal Grey205 Blue Grey. Mimo, że w ofercie są od niedawna to już skradły moje serce. Mają zbliżoną do siebie intensywność, jednak zasadniczo różnią się tonacją. Ciepła, głęboka szarość już stoi w kolejce do sweterkowych zdobień, natomiast jej niebieskawy przyjaciel z pewnością świetnie wypadnie w połączeniu z Semilac Flash Metallic

Zobacz także: Karnawałowe zdobienia z Semilac

183 Grey Pepper to z kolei szarość z kolekcji Flavours, po którą z przyjemnością sięgałam także latem- mocno rozbielona, delikatna i szalenie intrygująca barwa służy mi nie tylko, jako kolor sam w sobie, ale także jako baza do wszelakich zdobień. Wyobrażacie sobie marmurkowe pazurki, za podstawę których służy właśnie Grey Pepper? Bajka!

Stara gwardia

No i pora na dwóch szarych weteranów 😉 141 Lady in Grey to kolor, który zdecydowanie najczęściej gości na moich paznokciach w bardzo różnych konfiguracjach. Niezależnie od tego, czy mam ochotę na wzory, czy na jednolity kolor- zawsze sprawdza się idealnie. 016 Grunge to z kolei lakier, na który polowałam najdłużej. Nigdy nie stosowałam go na całość manicure, bo wydaje mi się jednak zbyt ciemny, ale jako akcent, albo tło dla jasnych, bądź błyszczących zdobień- czemu nie!

Podsumowując- mój jesienny manicure szarościami stoi.

Róż i już!

Moja praca wymaga ode mnie noszenia stonowanych barw także, jeśli chodzi o lakier do paznokci- takie uroki wielkomiejskiego korpo. I tak, jak całe lato i wiosnę mój manicure opiera się głównie na kultowym już 032 Biscuit, tak jesienią mam ochotę na małą odmianę. Stonowane, chłodne róże wpadające lekko w szarość to dla mnie rozwiązanie idealne- nie są zbyt nachalne, a jednocześnie stanowią miłą odmianę od opatrzonych już barw. Do tej pory najczęściej sięgałam po 058 Heather Gray– trochę róż, trochę fiolet i odrobina szarości: cudo! Tym czasem, w najnowszej, wspomnianej już kolekcji- Business Line pojawiła się dla mojego dotychczasowego ulubieńca konkurencja: 193 Cold Lila. Chłodny, bardzo jasny fiolet, który przykuwa uwagę swoją delikatnością. Z całą pewnością mój następny manicure będzie należał do niego.

Klasyka gatunku

Jesienny manicure nie mógłby funkcjonować bez głębokich czerwieni, odcieni bordo i fioletu. Ciemne kolory świetnie sprawdzają się, kiedy pogoda za oknem nie jest tak piękna, jakbyśmy tego oczekiwali. Pierwszym z moich ulubieńców jest odcień 123 Szeherezada– głęboki, nasycony kolor na pograniczu czerwieni i wiśni i jej nieco stonowana i rozbielona wersja 189 Tuna Voyage. Kolejny kolor- 083 Burgundy Wine to mój absolutny faworyt i gdybym miała wskazać ulubieńca spośród wszystkich barw z palety Semilac to z pewnością znalazłby się na podium. Dodajmy do tego piękne, klasyczne bordo 071 Deep Red i możemy przejść do tego, co sroczki lubią najbardziej. Nigdy nie ukrywałam przed Wami, że błyskotki to to, co kocham najbardziej, a w ofercie Semilac zdecydowanie ich nie brakuje.

Począwszy od mojego ukochanego, zbliżonego bazą do 083- 148 Night Euphoria, w którym zatopione są różnej wielkości fuksjowe drobiny, przez mocno brokatowe 111 Cherry&Berry (uwaga, to SemiLike- wersja limitowana) i 181 Spicy Salsa, w którym w perłowej czerwonej bazie mieni czerwony brokat, aż po dający nieco delikatniejszy efekt 026 My Love lakier, w którym głęboka czerwień została wzbogacona o fuksjowe, maleńkie błyskotki. Zaznaczam od razu, że lakiery brokatowe stosuję raczej jako dodatek, który sprawia, że mój jesienny manicure prezentuje się jeszcze ciekawiej.

Wyszło na to, że nie wystarczy mi jesieni, żeby nacieszyć się wszystkimi ulubieńcami… Całe szczęście, że zimą prezentują się równie fantastycznie 🙂 Bardzo jestem ciekawa, jakie kolory królują na Waszych paznokciach we wrześniu i październiku. Dajcie znać w komentarzach!