Manicure hybrydowy: pierwsze kroki

manicure hybrydowy
fot. pixabay.com

Marzeniem każdej kobiety są piękne, błyszczące i zadbane paznokcie, najlepiej pomalowane na niebanalny kolor. Niestety, tradycyjny manicure utrzymuje się od 2-3 dni do tygodnia, a wiadomo, że nie każda z nas ma w swoim napiętym grafiku czas na tak częste malowanie paznokci. I tu z pomocą przychodzi manicure hybrydowy.

Manicure hybrydowy – co to jest?

Najprościej rzecz ujmując, manicure wykonany przy pomocy mieszanki lakieru do paznokci i światłoutwardzalnego żelu, dzięki czemu paznokcie zyskują nieskazitelny wygląd na dwa, a nawet trzy tygodnie- właśnie za to pokochały go setki tysięcy kobiet na całym świecie.

Z pewnością każda z nas zna taką sytuację: pomalowałaś paznokcie, odczekałaś długie minuty i zbierasz się do wyjścia, a tu: niespodzianka! Zahaczyłaś o suwak torebki i cały manicure zniszczony. Ile razy po wizycie u kosmetyczki nie masz jak wyjąć portfela i zapłacić, bo przecież zniszczysz paznokcie, które i tak prędzej czy później odgniotą się od pościeli, albo odprysną przy najmniejszym nawet uderzeniu. Koszmar? Trochę, zwłaszcza jeśli nie masz czasu na poprawki co drugi, trzeci dzień. Rozwiązaniem tych problemów jest właśnie manicure hybrydowy. Paznokcie są suche zaraz po zakończeniu pracy, a ruszyć je może tylko pilniczek i aceton. Zastanawiasz się pewnie, czy w takim razie ten zabieg ma jakieś wady? Jak wszystko.

Hybrydy – wady i zalety

Niewątpliwą zaletą manicure hybrydowego, o której już wielokrotnie wspominałam jest jego trwałość. Ponadto intensywny kolor, naturalny wygląd (manicure nakładamy cienką warstwą, wygląda jak lakier do paznokci, nie żel) i przepiękny blask utrzymujący się przez cały czas. Dzięki tym czynnikom nasze dłonie zawsze będą wyglądać nieskazitelnie chyba, że… No właśnie, tu przechodzimy do wad. Ja, szczerze mówiąc, znalazłam tylko jedną- odrost. Moje paznokcie rosną dosyć szybko, więc przerwa widoczna była już po tygodniu, a po dwóch stawała się nie do zniesienia, co oznaczało kolejne spotkania z manicurzystką (czyli koszty). Tutaj na pomoc przyszła mi marka Semilac. Dzięki ich zestawowi startowemu mogę w domowym zaciszu zrobić sobie manicure nie tracąc mnóstwa pieniędzy i czasu na wizyty w salonach kosmetycznych.

Manicure hybrydowy – w domu, czy w salonie?

Oczywiście metodę tę stosują prawie wszystkie salony, które mają w swojej ofercie tradycyjny manicure, bo na przestrzeni ostatnich lat zyskała sobie ogromne grono zwolenniczek, jednak trzeba przyznać, że jest to niemały wydatek. W Warszawie ceny wahają się od 50 do nawet 150 zł za jednorazowy zabieg, więc tak naprawdę niewiele z nas stać będzie na regularne wizyty u kosmetyczki. Oczywiście na rynku można też zakupić lampę i inne akcesoria potrzebne, żeby manicure hybrydowy wykonać samodzielnie w domu. Koszt takiego zestawu to od 150 za najtańsze do nawet 300 złotych za te najbardziej rozbudowane zestawy z markowymi produktami. Na forach co prawda roi się od ostrzeżeń stylistek przed nieprawidłowo wykonanym zabiegiem i związanymi z nimi powikłaniami, jednak moim zdaniem (i obym miała rację), przy zachowaniu należytej ostrożności, nic złego nie powinno się stać.

Niezbędne produkty

Manicure hybrydowy wymaga od nas użycia określonych akcesoriów, bez których jego wykonanie nie będzie możliwe. Przede wszystkim: lampa. Na rynku do wyboru mamy lampy UV ze świetlówkami, w których czas utwardzania jednej warstwy to dwie minuty i lampy LED, które ten czas znacząco skracają. Poza lampą potrzebujemy jeszcze odtłuszczacza (cleaner’a), acetonu (do usunięcia lakieru), wacików bezpyłowych (tradycyjne płatki kosmetyczne zostawiają kłaczki, które będą widoczne na paznokciach), bloczka polerskiego, bazy i topu przeznaczonych do manicure hybrydowego, oraz lakieru hybrydowego. Do zdjęcia manicure’u przyda się również folia aluminiowa lub gotowe, przygotowane do tego celu arkusze. Przydadzą się także standardowe narzędzia do wykonania tradycyjnego manicure, czyli cążki (jeśli wycinacie skórki) i pilniczki.

Wszystkie te produkty można oczywiście skompletować samemu, bądź kupić zestaw złożony przez sklep internetowy, jednak mnie osobiście najbardziej do gustu przypadł Zestaw Startowy marki Semilac, który zawiera wszystkie niezbędne akcesoria, na dodatek, wszystkie dokładnie tej samej marki (nie wiem czemu, ale jestem zdecydowaną fanką używania do jednego zabiegu produktów jednej marki). Dlatego też właśnie na ten zestaw się zdecydowałam. W opakowaniu, poza wszystkimi wspomnianymi przeze mnie niezbędnikami znajduje się także Striper- narzędzie do usuwania rozmiękczonej acetonem hybrydy. Jedynym minusem może być dla niektórych fakt, że nie możemy sami wybrać koloru lakieru. Dla mnie akurat nie ma to większego znaczenia, bo dołączona do zestawu czerwień w pięknym kolorze 026 My Love bardzo mi się podoba. Już nie mogę się doczekać pierwszej aplikacji!