Mój blog po roku- 28 przemyśleń

blog

Nieco ponad rok temu po raz kolejny zabrano mi coś, co z dużym zaangażowaniem tworzyłam niemalże od podstaw. Dzięki złośliwym podszeptom właściciel pewnego portalu postanowił zrezygnować ze współpracy ze mną, ponieważ, jego (tu bym polemizowała) zdaniem działałam na jego szkodę. Czy tak było? Niech za mnie odpowie fakt, że niecałe pół roku po moim odejściu miejsce zniknęło z sieci. Dziś zapraszam Was na kilka moich przemyśleń po roku prowadzenia własnej strony.

1. Ludzie

To zdecydowanie najmocniejszy punkt mojej przygody z blogowaniem. Dzięki blogowaniu miałam okazję poznać wielu fantastycznych ludzi, którzy stali się częścią mnie i mojego życia. Kolejny dowód na to, że spontaniczne i przypadkowe z pozoru spotkania mogą okazać się czymś zupełnie wyjątkowym ( Hushaaabye :*)

2. Satysfakcja

Wbrew pozorom wcale nie płynie z faktu, że udało mi się wykończyć „konkurencję”- kochałam tamto miejsce i włożyłam w nie dużo pracy, przykro mi zatem, że zniknęło z sieci, bo uważam, że miało potencjał. Odczuwam satysfakcję, bo wszystko, co widzicie na stronie to moje dzieło. No, prawie wszystko, bo od dziś blog ma nowe logo stworzone przez Asię Made by Gigi (koniecznie dajcie mi znać, co o nim sądzicie).

Zobacz także: Tree Change Dolls: lalki jak za dawnych lat!

3. Wyzwanie

Początki nie były proste. Z nieznanych mi dziś przyczyn zdecydowałam się od razu na skok na głęboką wodę: własna domena, hosting i mnóstwo zagadnień, z którymi wtedy spotkałam się po raz pierwszy. Uwierzcie na słowo, że było ciężko i momentami mocno wątpiłam, że to przedsięwzięcie może zakończyć się jakimkolwiek powodzeniem. Kilkaset załamań, uderzeń pięściami w blat i litrów łez później jestem tu, gdzie jestem z (przyzwoicie) działającą, własną stroną. Ciągle szukam nowych rozwiązań, żeby blog lepiej wyglądał i był bardziej przyjazny w użytkowaniu.

4. Rozwój

Po pierwszych problemach natury bardziej technicznej wpadłam w kolejną pułapkę. Okazało się, że moje dotychczasowe doświadczenie redakcyjne to trochę za mało w prowadzeniu bloga i nauki jest naprawdę dużo. Każdego dnia odkrywam nowe obszary, które powinnam poznać lub udoskonalić i mimo, że ten postęp widzę- nadal to dopiero początek drogi. Blog to nieustające samodoskonalenie.

5. Systematyczność

Dla takiego patentowanego lenia jak ja wprowadzenie pewnego rytmu i utrzymanie go jest pewnego rodzaju wyzwaniem, któremu, z żalem przyznaję, nadal nie sprostałam. Miejcie jednak na uwadze, że naprawdę się staram 😉

6. Kreatywność

W co można zmienić stary komin i nieużywaną podkładkę na biurko? W tło do zdjęć oczywiście! Uwierzcie, że fotografia (która nadal jest moją bardzo słabą stroną) blogowa to jedno z najtrudniejszych zadań, z którymi przyszło mi się spotkać. Wiele trzeba z siebie wykrzesać inwencji, żeby móc stworzyć coś naprawdę ładnego (i w optymalnej wersji- wartościowego).

cisza

7. Spostrzegawczość

Znalezienie tematów do wpisów, wbrew pozorom, nie zawsze jest dziecinnie proste. Mój blog z pewnością nauczył mnie nowego spojrzenia na otaczającą mnie rzeczywistość. Od dłuższego czasu nie rozstaję się z notesem, w którym (w miarę) skrupulatnie zapisuje kolejne pomysły na teksty dla Was. Nie wszystkie zostają opublikowane, bo finalnie nie okazują się być aż tak genialne jak się pierwotnie wydawało, jednak straciłam już tak wiele pomysłów, że obiecałam sobie- nigdy więcej!

8. Samoocena

Kiedy widzisz swój tekst na stronie jednej z bardziej popularnych firm kosmetycznych w Polsce to satysfakcja z tego co robisz znacząco wzrasta. Świadomość, że do pewnego poziomu doszłam sama pozwala mi wierzyć, że w banalnym sloganie sky is the limit jest choć trochę prawdy. Wiara we własne możliwości to coś, co w życiu było mi bardzo potrzebne.

9. Doświadczenia

Dzięki temu, co robię na blogu mogłam przeżyć mnóstwo ciekawych chwil, które pewnie ominęłyby mnie, gdybym nie rozwijała swojej pasji. Wielokrotnie zastanawiałam się, jak to się stało, że znajduję się w tym samym miejscu, relacjonuje to samo wydarzenie, co na przykład największe stacje telewizyjne, czy najbardziej znane blogerki- vlogerki. Nadal nie wiem, ale bardzo się z tego stanu rzeczy cieszę.

10. Nauka

Każdego dnia, z każdym kolejnym tekstem uczę się nowych dla siebie rzeczy. Wchodziłam w ten świat zupełnie „zielona”, nie przywiązując zbyt dużej uwagi do wielu aspektów, które teraz są dla mnie szalenie istotne. Research i zdobywanie materiałów do nowych tekstów pozwala mi się nieustannie uczyć i pogłębiać swoją wiedzę. To kolejna kwestia, której nikt mi nie odbierze.

11. Praca

Blogowanie samo w sobie jest pracą, nie najlżejszą w dodatku. Nie zrozumcie mnie źle, nie uskarżam się, ale czasami ciężko jest pogodzić życie zawodowe (bo takowe poza blogiem posiadam), zobowiązania rodzinne i prowadzenie bloga razem z całym jego dobrodziejstwem. Tu wchodzi też organizacja pracy i samodyscyplina, bez których zginęłabym marnie pod stertą dokumentów, kosmetyków i przygnieciona wyrzutami sumienia.

12. Współpraca

Prowadzenie bloga dało mi szansę poznania produktów, do których normalnie nie miałabym dostępu, przynajmniej nie w takiej skali. Dotyczy to, rzecz jasna nie tylko kosmetyków, ale także książek, a nawet- spektakli teatralnych. Dla mnie to swoiste wynagrodzenie za to, co robię.

13. Wspomnienia

W trakcie minionego roku wydarzyło się wiele rzeczy, do których będę ze wzruszeniem wracać. Ponieważ z natury jestem sentymentalna- wspomnienia to bardzo ważna część mojego życia.

14. Cel

Kiedy zaczynałam nie miałam jasno sprecyzowanego celu, miejsca do którego chciałabym ze swoim blogowaniem dotrzeć. Czy mam go dziś? Być może wyłania się na horyzoncie, ale nadal to nic pewnego. Szukam 🙂

15. Pasja

Przez wiele lat ubolewałam nad tym, że nie mam pasji- czegoś wyjątkowego, co napędzałoby mnie do działania, dawało satysfakcję i wypełniało moją potrzebę tworzenia. Dziś, w niemłodym całkiem wieku mam swoje miejsce, które od podstaw stworzyłam. Pasjonujące 😉

16. Zmiany

Każdy kto robi w internetach wie, że to praca wymagająca nieustannego dostosowania się do aktualnie obowiązujących trendów. Brzmi całkiem przyjemnie i nawet prosto,  gdyby tylko moda nie zmieniała się kilkanaście razy w ciągu doby 😉 Dziś, w pierwsze urodziny bloga postanowiłam sprawić mu zupełnie nowe, profesjonalne logo, ale to nie koniec zmian (a nawet nie początek 😉 )

17. Schemat

Schematy w blogosferze nie istnieją i im szybciej zrozumie to każdy wchodzący na ten grząski grunt, tym dla niego lepiej. Podstawowa zasada marketingu: wyróżnij się, albo zgiń (pozdrawiam Adam!) nigdzie tak bardzo nie odnajduje odzwierciedlenia jak właśnie tutaj. Schematyczne, przewidywalne podejście to nudne, nieciekawe treści, a to z kolei- ostatnia prosta przed usunięciem bloga z sieci.

18. Cierpliwość

Dla wszystkich, którzy poważnie myślą o zajmowaniu się „pisaniem w sieci”, a nie są mistrzami zen początki w tym brutalnym (;)) świecie to będzie droga przez mękę. Oczekiwanie na pierwsze wyniki i feedback to nierzadko długie godziny wytężonej pracy- niewdzięczny to czas, trzeba przyznać. Warto dokupić dwa wiaderka stoickiego spokoju i wannę anielskiej cierpliwości, bo z pewnością się przydadzą 🙂 Mnie było o tyle łatwiej, że nie miałam właściwie żadnych oczekiwań- wtedy trudniej się rozczarować a i czekać nie bardzo jest na co 😉

Delia Matt Liquid Lipstick

19. Refleks

Nieustanne trzymanie ręki na pulsie to codzienność każdego bloggera. Co z tego, że napiszę o fantastycznej książce, skoro cała blogosfera żyła nią trzy tygodnie temu a teraz dawno już o niej zapomniała? W sieci jest już mnóstwo wzmianek na jej temat, więc szansa na to, że właśnie moja zostanie dostrzeżona jest o wiele bliższa zeru, niż ja końcowi tego tekstu. Czujność to podstawowe narzędzie pracy blogera. Czujność i refleks!

20. Własność

Radość płynąca z posiadania czegoś na własność to uczucie, za którym tęskniłam niemal tak mocno, jak za świadomością, że nikt mi tego mojego miejsca nie zabierze. Polecam każdemu.

21. Przeszłość

Zaakceptowałam- to chyba klucz do możliwości patrzenia w przyszłość.

22. Wolność

Ponieważ, jak już wielokrotnie (wybaczcie mi to, ale to naprawdę moja ogromna radość) zaznaczyłam, to miejsce jest wyłącznie moje, mam pełną swobodę działania. Oznacza to tyle, że nie muszę z nikim konsultować swoich pomysłów (chociaż czasami by się przydało), ale też to, że za gotowe projekty odpowiedzialność biorę sama. Czy mi to odpowiada? Zdecydowanie TAK!

23. Decyzje

Ze względu na moją pracę nie mam raczej problemu z błyskawicznym podejmowaniem decyzji, jednak w najśmielszych snach nie sądziłam, że blog będzie wymagał nieustannego rozsądzania wielu kwestii.

24. Minimalizm

Musiałam wprowadzić go bardzo szybko, bo moja srocza natura doprowadziłaby mnie do śmierci głodowej (i to ta bardziej optymistyczna wersja, bo w drugiej ginę pod stertą rzeczy, które w kolejnych przypływach internetowego natchnienia nabyłam). Ograniczenie ilości otaczających mnie przedmiotów pozwoliło mi inaczej, lepiej spojrzeć na rzeczywistość dookoła. Więcej pisałam o tym TUTAJ

fot. Hushaaabye

25. Marzenia

… się spełniają, dlatego trzeba marzyć 🙂 Jeszcze półtora roku temu nie uwierzyłabym, że będę tu, gdzie teraz jestem (choć nadal podkreślam- to dopiero początek drogi). Od jakiegoś czasu marzę odważniej. Co z tego będzie? Zobaczymy 🙂

26. Plany

Są. Potężne powiedziałabym. Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy conajmniej kilka razy rozważałam różne kierunki rozwoju strony. Najbardziej aktualny plan jest jeszcze w powijakach, więc póki co- cichosza, ale jeśli się uda- możecie spodziewać się rewolucji 🙂

27. Początek

Tym razem, przewrotnie, początek będzie na końcu. Głównie dlatego, że mocno wierzę, że koniec tego posta to nowy start w to, co czeka mnie od teraz. Ten rok to był dobry start.

28. Ciekawostka

Mój blog kończy dziś rok. Wiele się przez ten czas wydarzyło, wiele zmieniło, nawet on sam. W każdym razie, z tej okazji niech mi będzie wolno życzyć Wam wielu ciekawych treści, blogowi- tak fantastycznych czytelników, jak Wy, a sobie- spełnienia marzeń. W końcu jestem dokładnie 27 lat starsza od mojego internetowego dziecka 🙂