Obalamy mity o manicure hybrydowym

mity o manicure hybrydowym
fot. pixabay.com

Popularność manicure hybrydowego powoduje, że tak jak zyskuje rzesze fanek na całym świecie, tak pojawiają się też przeciwnicy, a wraz z nimi wiele teorii głoszących szkodliwość tego typu zabiegu. Postanowiliśmy więc zebrać dla was najpopularniejsze mity.

Hybryda uczula

Może to nie do końca mit, bo uczulić może nas tak naprawdę wszystko, jednak w przypadku lakierów hybrydowych duże znaczenie ma właściwa aplikacja i przygotowanie płytki paznokcia. Najczęściej spotykana forma alergii to alergia kontaktowa. Przede wszystkim podstawową zasadą jest nakładanie produktu na zdrową płytkę- od tego nie ma wyjątków! Należy pamiętać, żeby przestrzegać właściwego czasu naświetlania, tak, aby nie pozostawić nieutwardzonego lakieru na płytce. Nie bez znaczenia jest także kontakt lakieru ze skórą- nic takiego nie powinno mieć miejsca. Jeśli przez przypadek skórki zostały zalane należy niezwłocznie usunąć produkt. Absolutnie nie należy też aplikować hybryd, jeśli wał okołopaznokciowy został uszkodzony na przykład przy usuwaniu skórek! Do momentu całkowitego zagojenia lepiej wstrzymać się z aplikacją. Jeśli przestrzegamy podstawowych zasad bezpieczeństwa nic złego nie powinno się wydarzyć, choć alergia to zawsze sprawa indywidualna.

Niszczy paznokcie!

Tutaj ponownie pojawia się problem właściwej aplikacji, ale uwagę należy zwrócić na usuwanie lakieru. Częstym problemem jest przepiłowanie płytki paznokciowej- to uraz mechaniczny. Nie ma potrzeby intensywnego działania pilnikiem- wystarczy, że delikatnie zmatowisz płytkę bloczkiem polerskim. Jeśli lakier trzyma się naprawdę dobrze po aplikacji można ten krok całkowicie pominąć (ja nie matowię płytki, a mój manicure jest nieskazitelny przez 2- 3 tygodnie). Zdejmowanie hybryd, mimo, że jest pracochłonne również nie powoduje uszkodzenia paznokci. Właściwy sposób, to rozpuszczenie lakieru w acetonie lub płynie służącym do zdejmowania hybryd, a następnie (delikatne!) zeskrobanie go z powierzchni płytki. Można również spiłować lakier używając pilnika lub frezarki, jednak jest to metoda o wiele bardziej ryzykowna i lepiej pozostawić ją profesjonalistom. Pod żadnym pozorem nie należy odrywać na siłę lakieru od płytki paznokcia, bo wraz z nim możemy usunąć także warstwy płytki, co znacznie ją osłabi.

Jest trudna w aplikacji

W naszej ocenie o wiele łatwiejsza od tradycyjnych lakierów do paznokci. Nie tylko nie wysycha w kontakcie z powietrzem, dzięki czemu mamy dużo czasu na perfekcyjne pokrycie płytki, ale także jej konsystencja jest o wiele bardziej przyjazna, szczególnie dla niewprawionych rąk. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka elementów, które ułatwią aplikację. Przede wszystkim, nakładaj na paznokcie minimalną ilość produktu. Zdecydowanie lepiej nałożyć trzy cienkie warstwy, niż jedną grubszą: zyska na tym i trwałość twojego manicure’u, jak i twoje zdrowie (patrz punkt o uczuleniach). Dodatkowo, jeśli nie przesadzisz z ilością lakieru, to nie ma ryzyka, że zaleje on skórki (kolejny punkt dla trwałości). Oczywiście niektóre kolory wymagają poświęcenia nieco większej ilości uwagi (na przykład lakiery półtransparentne, albo najmocniej napigmentowane: biel i czerń- tu wystarczy przestrzegać czasu naświetlania i szczególnie przyłożyć się do aplikacji cienkich warstw, aby zapobiec „marszczeniu”), jednak naszym zdaniem trwałość i wygląd paznokci po zabiegu wykonanym we właściwy sposób zdecydowanie rekompensuje ten dodatkowy czas, który należy poświęcić na aplikację.