PasTells: nowość od Semilac w rytmie natury

Od ostatniej premiery Semilac minął już prawie tydzień (o niej już niebawem), nic więc dziwnego, że marka zdecydowała się na kolejną nowość (taki żarcik na dzień dobry). Tym razem w moje ręce, w fantastycznych okolicznościach, trafiła kolekcja PasTells.

Semisfera Semilac

pastells

W minioną sobotę kilkudziesięciu związanych z marką influencerów (na spotkaniu ponownie pojawili się panowie) po raz drugi już miało okazję spotkać się i wymienić spostrzeżenia. W niezwykle sprzyjających okolicznościach przyrody, która, jak się później okazało odgrywała kluczową rolę przez chwilę dyskutowaliśmy w oczekiwaniu na rozpoczęcie Semisfery. Przepięknie udekorowany ogród Fortu Sokolnickiego znajdującego się w niezwykle urokliwym zakątku warszawskiego Żoliborza (wiecie, że nazwa Żoliborz wywodzi się z francuskiego Jolie Bord, czyli „piękny brzeg”?) okazał się preludium do wielu zaplanowanych na ten dzień atrakcji.

Przez cały dzień tworzyłyśmy własne, ekologiczne torby na zakupy, czy mydełka glicerynowe. Mieliśmy okazję zgłębić tajniki projektowania i tworzenia kolekcji marki Mohito, a także rozwiązywać stworzone specjalnie na tę okazję zagadki w Escape room. Atrakcji nie brakowało nam nawet przez chwilę, a warsztatowa część zakończyła się moją ukochaną grą- Taboo (oczywiście w wersji dla Semigirls). To mógłby być koniec, ale ponieważ mowa o marce Semilac- była to mniej więcej połowa atrakcji. Wieczorem czekał na nas jeszcze fantastyczny koncert i afterparty, ale co wydarzyło się w Forcie, zostaje w Forcie 😉

Zobacz także: Semisfera Semilac- niezapomniany weekend

PasTells: kolekcja w zgodzie z naturą

pastells

Najnowsze dzieło Semilaca to, jak sama nazwa wskazuje, kolekcja przepięknych pasteli inspirowanych tym, czego większości z nas najbardziej brakuje- kontaktu z naturą. Kolory słońca, nieba, wody, trawy i liści możemy od dziś nosić na paznokciach.  Dzięki temu namiastkę urlopowego klimatu uda się przemycić do biura.

Oprócz błękitnego nieba…

pastells

… potrzeba mi jeszcze nowych błękitów z kolekcji PasTells. Tym razem marka proponuje cztery niespotykane dotąd odcienie. Poczynając od najciemniejszego 271 Medium Blue, który mnie osobiście kojarzy się z wieczornym niebem, przez niesamowity, ciepły (tak tak, w Semilac błękit może być ciepły) 270 Warm Blue, aż do delikatnego, jasnego błękitu 268 Light Blue.

pastells

pastells

 Na koniec, dla wszystkich, którzy nie potrafią się zdecydować- w ofercie znalazł się także po prostu niebieski: 269 Just Blue. Po moich ukochanych 160 I’m not sure161 Something Nice to kolejny krok do ułatwienia pracy stylistkom paznokci 😉

pastells

Na turkusowej polanie

pastells

Każdy, kto choć trochę mnie zna wie, że turkus to mój ukochany kolor, dlatego na każdą kolejną jego odsłonę czekam z niecierpliwością. Wydaje mi się, że może na to także wskazywać logo strony. Muszę też przyznać, że do tej pory miałam w czym wybierać. Wiadomo jednak, że od przybytku… 😉 267 Turqoise to piękny, głęboki odcień przypominający mi nieco kultowe tiffany blue. Dodatkowo w nowej kolekcji znalazł się kolor 265 Mint, jednak nie dajcie się zwieść! Nowa mięta jest nieco bardziej soczysta i mocniej przebijają w niej zielone tony, niż w przypadku jej starszej siostry.

pastells

Zielono mi

… i spokojnie 🙂 Jedną z niesamowitych właściwości pasteli jest właśnie spokój, jaki potrafią wprowadzić. Delikatna zieleń 266 Green to idealne rozwiązanie dla wszystkim, którym tak jak mnie brakowało w ofercie stonowanej, świeżej odmiany tego koloru. Zapewniam, że wszyscy zwolennicy nienachalnych barw będą zadowoleni. Podobnie będzie w przypadku 264 Lemon– pastelowej odmiany limonki. Bardzo delikatny kolor świetnie sprawdzi się także w przypadku osób, których sytuacja zawodowa nie pozwala na szaleństwa na paznokciach.

 pastells

Pomaluj mój świat na żółto!

pastells

Kolejna, ostatnia już w kolekcji PasTells propozycja to słoneczna, ciepła żółć na pograniczu pomarańczu. 263 Yellow będzie miłym wspomnieniem letnich zachodów słońca i wieczorów przy ognisku. Tego z pewnością nie można mieć dosyć 🙂

Dla mnie nowości Semilac to miła odskocznia od szarej codzienności. Ponieważ mój kontakt z naturą ogranicza się, póki co, do podlewania kwiatów w biurze przyjemnie będzie mieć namiastkę urlopowego krajobrazu na paznokciach. Kończąc ten (przydługi nieco) wywód chciałam jeszcze przypomnieć, że aby w pełni wydobyć walory pastelowych kolorów warto aplikować je na biały podkład– ja używam do tego celu niezastąpionego Hardi White, który nie tylko pomaga wyeksponować użyte do stylizacji barwy, ale także wzmacnia płytkę paznokcia, co, szczególnie w przypadku długich paznokci jest jego ogromną zaletą.

Dajcie mi koniecznie znać, co sądzicie o nowej kolekcji Semilac i jakie kolory królować będą w Waszych stylizacjach.