Paulina Komorowska: żadne zaręczyny nie odbędą się bez dużej dawki uczuć!

Paulina Komorowska z wykształcenia nauczyciel wychowania fizycznego, z zamiłowania, pasji i doskonalenia zawodowego instruktor fitness, tancerka, choreograf oraz… konsultant ślubny i zaręczynowy oraz florystka.

Sumienność, wytrwałe dążenie do celu, ciągłe doskonalenie i poszerzanie własnych umiejętności, samodyscyplina, skrupulatność, doskonały kontakt z ludźmi oraz umiejętność pracy pod presją czasu to nie tylko cechy charakteryzujące Paulinę jako dobrego instruktora, ale również, a może przede wszystkim, jako świetnego wedding plannera. Dodając do tego umiejętności florystyczne, organizacyjne i artystyczną duszę tancerki otrzymujemy kompletny profil konsultanta ślubnego, który, oprócz realizacji najpiękniejszych scenariuszy zaręczynowych, czy też ślubnych, z przyjemnością podejmie się stworzenia choreografii do pierwszego tańca (m.in. pierwszy taniec trenera Legii, Jacka Magiery) czy też porywającego, zaręczynowego, tanecznego flash moba.

Zaręczyny, wstęp do wielkiej przygody, jaką jest małżeństwo, mam wrażenie są nieco niedocenianą chwilą- w końcu to ślub dla wielu jest najważniejszy. To dlatego zdecydowałaś się pomóc zakochanym zaczarować także tę chwilę? 

Faktycznie ślub to uroczystość, o której rozmyślają już małe dziewczynki. Aby do niego doszło muszą paść jakieś zaręczynowe deklaracje. Podczas doskonalenia zawodowego w kierunku konsultanta ślubnego, zwrócono moją uwagę na fakt, że nie ma w Polsce agencji ślubnych skierowanych do mężczyzn, od razu pomyślałam, że fantastycznie byłoby się zająć tematem zaręczyn: ich planowaniem, organizacją, koordynacją, dopinaniem szczegółów i wspieraniem mężczyzn w ich dążeniach. Zwykle drzemią w nich duże pokłady kreatywności, które trzeba jednak odkryć, a samych zainteresowanych zmotywować do twórczego działania…

Poza tym, ogromną satysfakcji daje mi organizacja zaręczyn parze, której za jakiś czas będę koordynuować ślub i uroczystość weselną. Bajka.

Zobacz także: Czy warto zatrudnić Wedding Planera?

Paulina Komorowska
Jak powstają scenariusze?

W oparciu o potrzeby, zainteresowania, zamiłowania. Pierwsze o co pytam, to „jaka jest Twoja przyszła narzeczona?”. Ta wiedza jest mi niezbędna do wymyślenia i zaplanowania czegoś wyjątkowego.

Pytam o wspólne przeżycia, ważne życiowe momenty, wydarzenia, które zbliżyły ich jeszcze bardziej. Czasami dostaję od razu wszystkie informacje, innym razem muszę się napracować, aby zdobyć choć kilka istotnych faktów…

Na podstawie zebranych informacji, podpartych oczekiwaniami i niekiedy moją kobiecą intuicją powstaje scenariusz.

W jesiennej ramówce wystartuje Twój program, właśnie o zaręczynach Czego możemy się spodziewać? 

Rozpoczęliśmy właśnie przygotowania do realizacji pilotażowego odcinka programu, w którym pomagam zrealizować niesamowite, szyte na miarę scenariusze zaręczynowe. Nie mogę zdradzać szczegółów produkcji, ale potwierdzam, że cały czas można zgłaszać się do programu (np. za pośrednictwem zareczyny.pl), który emitowany będzie na jednej z głównych anten telewizyjnych. Uczestnicy nie muszą martwić się o budżet, pierścionek, wystarczy, że opowiedzą nam o swojej miłości a my pomożemy przygotować wymarzone oświadczyny.

Czego możecie się spodziewać? Przede wszystkim prawdziwych emocji! Na tym zależy nam najbardziej, ponieważ ubrane w piękne okoliczności, stają się doskonałym obrazem uczuć, który zostanie z naszymi bohaterami już na zawsze. To będą najlepsze scenariusze.

 Kiedy ruszają castingi?

Tak jak wspomniałam wcześniej, cały czas można deklarować chęć udziału, choćby za pośrednictwem zareczyny.pl.

Paulina Komorowska

Kogo szukacie? Jacy powinni być „idealni” kandydaci?

Nie ma chyba idealnego. Zgłosić może się każdy. Oczywiście kandydat szyty na miarę moich oczekiwań to osoba otwarta, wiedząca czego chce, doskonale znająca swoją partnerkę i jej zaręczynowe marzenia.

Trzeba sobie jednak zadać pytanie, czy praca z zupełnie innych typem człowieka, bardziej skrytym, nieśmiałym, nie byłaby równie satysfakcjonująca? Myślę, że na pewno, choć poprzeczka mogłaby wówczas zawisnąć zdecydowanie wyżej!

Mimo to, a może właśnie dlatego, wchodzę w to i czekam na wszelkie zgłoszenia, nawet jeśli byłyby dla mnie dużym wyzwaniem.

W naszej kulturze, mocno wspomaganej amerykańskimi filmami i doniesieniami z czerwonych dywanów ukuło się przekonanie, że idealne zaręczyny, to przepych, bogactwo i, oczywiście, pierścionek z dużym brylantem. Brzmi rzeczywiście jak bajka, ale, powiedzmy sobie szczerze, mało kogo na takie gesty stać- jak przy skromnym budżecie można zaczarować te chwile, aby pozostały niezapomniane? 

Oj można! Mam głowę pełną pomysłów, powiedzmy „niskobudżetowych”. Każda z nas w dniu zaręczyn oczekuje raczej deklaracji na całe życie i na pewno nie muszą one być podparte ogromnym budżetem. Wystarczy trochę kreatywności, pomoc znajomych, dobry, przemyślany scenariusz i voila!

O zaręczynach, o tym jak będą wyglądały i co się wydarzy myślą i marzą głównie dziewczyny, kobiety- jak podchodzą do tego mężczyźni? Zgłaszają się do Ciebie na długo przed planowanym wydarzeniem, czy raczej na ostatnią chwilę?

Różnie. Bywają i tacy którzy dzwonią na trzy dni przed planowanym wydarzeniem, wówczas to zdecydowanie praca pod presją 🙂 Najczęściej jednak odzywają się z pewnym zapasem czasowym, co daje mi możliwość spokojnego zaplanowania całego wydarzenia, poczynienia rezerwacji i nie martwię się np. o dostępność wybranych lokalizacji.

Istnieje jakiś uniwersalny przepis na idealne zaręczyny?

Żadne nie mają prawa bytu bez dużej dawki uczuć!

Czy z konsultantem zaręczynowym czy też bez, miłość jest najważniejsza 🙂

Paulina Komorowska