Serum naturalnie wygładzające Resibo: mój ulubiony moment w ciągu dnia

Serum naturalnie wygładzające

Jakiś czas temu wspominałam wam o moich początkach z kosmetykami marki Resibo. Jeśli pamiętacie w olejku do demakijażu i kremach tej marki zakochałam się bez pamięci. Tym razem w moje łapki wpadł absolutny hit, nominowane do Glammies Serum naturalnie wygładzające. Czy to jest miłość? Przekonajcie się!

Naturalnie, że naturalny!

Dokładnie w 99%. Muszę przyznać, że składy kosmetyków Resibo to coś, co urzeka mnie od samego początku. Tym razem w uroczej buteleczce z przepiękną grafiką i wyjątkowo poręczną pipetą zamknięto tyle dobrodziejstw, że spokojnie można uznać, że stanowią 120% kosmetyku. Zerknijmy szybko na tę listę:

Olej ze słodkich migdałów (o jego cudownych właściwościach pisałam już TUTAJ)
Olej marula
Skwalan roślinny
Olej buriti
Witamina C
Ekstrakt z lawendy motylej ( stoechiol )
Olej z drzewa pistacia lentiscus
Nie mogło być inaczej- jesteśmy skazani na miłość!

Ulubiony moment dnia…

… to ten, kiedy już po (dokładnym!) demakijażu zabieram się za pielęgnację mojej cery. Korzystam z jedynego czasu, który jest tylko dla mnie, a moja łazienka zamienia się w prywatne SPA. Wszystko dzięki produktom, które sprawiają, że czuję się wyjątkowo. Serum naturalnie wygładzające Resibo to nie tylko cudowny skład w pięknym, bardzo funkcjonalnym (oprócz pipety znajduje się w nim jeszcze uszczelka, która zapobiega rozlaniu produktu) opakowaniu. To poczucie luksusu i absolutnego odprężenia, to delikatny, wyciszający zapach, niesamowita, przyjemna w aplikacji konsystencja i gładka, aksamitna skóra dosłownie chwilę po aplikacji.

Jestem winna też informację o wydajności produktu. Na pokrycie całej twarzy z powodzeniem wystarczy dosłownie kilka kropli, a to zdecydowanie usprawiedliwia jego cenę (129 PLN/30 ml). Do kupienia TUTAJ.

Zbawienne działanie

To, że serum działa cuda z pewnością nie będzie dla nikogo zaskoczeniem- inaczej pewnie by się tutaj nie znalazło. Nie tylko świetnie radzi sobie z niewielkimi (na szczęście!) zmarszczkami, które czasami próbują rozgościć się na mojej twarzy, ale także z powodzeniem koi podrażnienia. Świetnie niweluje też zaczerwienienia, które są nieodłącznym elementem mojej naczynkowej cery. Skóra już chwilę po aplikacji jest odprężona, delikatnie napięta i niezwykle miła w dotyku, a następnego dnia- promienna i pełna blasku. Serum nie tylko w sposób naturalny wygładza, ale usuwa także drobne przebarwienia i ujednolica koloryt. Kosmetyk idealny? Ha! Żeby tylko.

Ręka do góry, kto pomyślał, że przy bogatym, olejowym składzie i tak licznych właściwościach odżywczo- regeneracyjnych produkt ten musi mieć jakieś wady- pewnie więc zapycha pory? Ja, przyznaje się bez bicia, tak właśnie myślałam czytając kolejne peany na jego temat. Co więcej, pomyślałam, że dla tych wszystkich plusów jakoś zniosę taką wadę. Tylko, że… No właśnie. Nic takiego nie ma miejsca, a moja miłość do niego wzrosła o jakieś 100%. Serum naturalnie wygładzające Resibo to już od jakiegoś czasu mój absolutny numer jeden w pielęgnacji.

Jestem przekonana, że świetnie sprawdzi się nie tylko jako profilaktyka przeciwzmarszczkowa, ale także jako produkt do cery dojrzałej.

 Serum naturalnie wygładzające resibo2