Singin’ Birds: czy retro może być oryginalne?

singin' birds

Raz na jakiś czas wraca do nas moda na styl retro, niestety najczęściej tak szybko, jak się pojawia- tak znika. Czy jest jakiś sposób, żeby zatrzymać ją u nas na dłużej? Jak operować tym stylem, żeby był piękny, a nie kiczowaty? Dziewczyny z Singin’ Birds: Dominika Dulny, Dominika Kasprzycka- Gałczyńska i Joanna Czarkowska znalazły na to swój niepowtarzalny sposób. Jaki? zapraszam na materiał!

Retro zaklęte w muzyce

Oczywiście zacząć muszę od tego, że dziewczyny śpiewają i to nie byle jak. Na swoim koncie mają już dwa albumy studyjne i wiele coverów, które tak zaskakują swoją nową odsłoną, że można je uznać za zupełnie nowe utwory. Ja sama, słuchając niektórych z nich dopiero w połowie łapałam się na tym, że chyba ten tekst już znam. Zastanawiałam się nawet, czy dziewczyny nie obawiały się zaszufladkowania, ale robią to w tak oryginalny sposób, że o żadnej szufladce nie może być mowy.

Dominika Dulny: Nigdy nie myślałyśmy o tym, czy ktoś nas zaszufladkuje. Dla nas muzyka lat 50 i 60 to pasja, a nie środek do zaistnienia. Z resztą każdy artysta w pewnym sensie jest szufladkowany. Każdego chce się przyporządkować do jakiejś kategorii – bez względu czy wykonuje pop, rock czy jazz. Wymyśla się nawet różne podgatunki, aby każdy wiedział co gra ☺

Dominika Kasprzycka-Gałczyńska: My wykonujemy muzykę z pogranicza swingu i rock&rolla, więc można powiedzieć, że gramy swing&rolla – i taka właśnie jest nazwa naszej najnowszej płyty. Wydaje nam się, że w temacie coverów jednak nie wszystko zostało powiedziane. Jest jeszcze wiele starych piosenek, które czekają na drugą młodość, na ponowne odkrycie.

Mam dla Was przykład coveru, który dopiero przy refrenie rozpoznałam, jako jedną z moich ulubionych (sic!) piosenek z dzieciństwa 🙂

Zobacz także: 100 lat mody, czyli historia w pigłułce!

Trudniej tworzyć, czy odtwarzać?

Zastanawiałam się też, czy dziewczyny wolą tworzyć swój autorski materiał, czy nadawać popularnym hitom drugie, czy kolejne życie. Dla mnie, laika, ta druga ścieżka wydaje się być trudniejsza, bo o wiele łatwiej stworzyć mi coś od nowa, niż tylko trochę zainspirować się znanym utworem, nie jest to jednak aż tak oczywiste:

Dominika D.: I jedna i druga praca jest bardzo pociągająca. To zależy chyba od osoby. Myślę, że jedni z nas czują się lepiej w tworzeniu czegoś na nowo, a inni w aranżowaniu piosenek napisanych przez innych. Np. ja, chociaż tak samo piszę dla zespołu, jak Dominika K. i Asia, wolę jednak tworzyć pomysły na aranżacje piosenek. Chyba pociąga mnie w tym element zaskakiwania innych ☺ Natomiast wydaje mi się, że tworzenie własnych piosenek jest trudniejsze, ale nie ze względu na konieczność wymyślenia słów, czy muzyki. Pokazując utwór pozostałym członkom zespołu (a potem publiczności), w pewien sposób trzeba się odkryć, ukazać swoje uczucia, przemyślenia, wystawić się na osąd.

Dominika K-G.: Hmm… Dopóki nie dodałaś ostatniego zdania, chciałam krzyknąć, że ja! ja wolę pisać nowe piosenki! 🙂 Ale faktycznie to odsłanianie siebie, pewnego rodzaju emocjonalny ekshibicjonizm, bywa niezwykle trudny. Niemniej jednak lubię ten moment, kiedy nikt nie słucha i nie patrzy, a ja siadam do pianina i pozwalam swoim dłoniom wygrywać dźwięki, które niekiedy zaskakują nawet mnie samą 🙂 Bo ja akurat mam tak, że najpierw muszę usłyszeć harmonię, a dopiero potem rodzi się w mojej głowie melodia. Z tekstami bywa o wiele trudniej! Tę działkę wolę zostawiać mojej siostrze, Agnieszce Filipkowskiej, która słowem bawi się z niezwykłą łatwością.

singin' birds

Magia stylu retro

Co więcej styl retro w wykonaniu Singin’ Birds to kompozycja szalenie spójna: fryzury, makijaż, stylizacje i aranżacje utworów bez pudła przywodzą na myśl właśnie lata 50′ ubiegłego stulecia. Co ważne, niektóre akcesoria i stroje to autorskie dzieła dziewczyn z zespołu: na ich fanpage na Facebook’u (KLIK) znalazłam zdjęcie, które potwierdzają, że potrafią one wykonać same np. przepiękne nakrycia głowy utrzymane w konwencji. Nie sposób było nie zapytać, skąd u nich aż taka fascynacja stylem retro

Joanna Czarkowska: W stylu retro najbardziej kręci nas to, że dzięki niemu możemy podróżować w czasie. Wspominamy o tym na każdym koncercie. I nie tylko koncerty, ale również kręcenie teledysków, czy nawet przymiarki naszych ubrań u krawcowej pozwalają nam oderwać się od codzienności i współczesności. Właśnie skończyliśmy zdjęcia do nowego teledysku do piosenki „To nie prosta sprawa”, w którym przenosimy się do czasów naszego dzieciństwa. To było niesamowite. Odkrywaliśmy zabawy, przedmioty, zwyczaje, a nawet ulubione przysmaki (jak na przykład andruty albo oranżadę), o których powoli zaczęliśmy zapominać. Polecamy każdemu taką wędrówkę!

Dominika D.: I radzimy, aby nie wyrzucać rzeczy z dzieciństwa, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać!

Przyszłość retro

W tym roku, po czterech latach od premiery pierwszego albumu zespół Singin’ Birds wrócił z nowym albumem, Swing&roll. Można pomyśleć, że to dosyć długo, prawda jest jednak taka, że już niejedna gwiazda chciała na fali (chwilowej) popularności jak najszybciej wydać drugą, trzecią, kolejną płytę i taki pośpiech nieczęsto kończył się sukcesem. Najczęściej był to jednak koniec sukcesu 😉 Jak było w przypadku Singin’ Birds? Co zmieniło się w trakcie tych czterech lat?

Dominika K.-G.: Dojrzeliśmy – zarówno jako ludzie, jak i wykonawcy. Od tamtego momentu zagraliśmy mnóstwo koncertów, a każdy z nich był dla nas nauką. Pracowaliśmy nad jeszcze lepszym zgraniem głosów, nad nowymi możliwościami. Wypracowaliśmy swój styl i dzięki temu dokładnie wiedzieliśmy, jak ma zabrzmieć druga płyta. I wydaje nam się, że przez ten czas mocno się od siebie uzależniliśmy. Oczywiście w pozytywnym sensie ☺

Płyty są, koncerty są (dziewczyny grają je także poza granicami Polski- niedawno wróciły z Niemiec), Singin’ Birds można też coraz częściej zobaczyć w telewizji: był festiwal w Opolu, było Must be the music, pojawiają się także w telewizjach śniadaniowych- można by powiedzieć, że sen się spełnił, pojawia się więc pytanie o przyszłość. Jak ją widzą? też w barwach retro?

Asia: Zdecydowanie nie zamierzamy odejść od stylu retro. Z odkrywaniem przeszłości jest trochę tak, jak w powiedzeniu, że im dalej w las tym więcej drzew. Im bardziej się zagłębiamy w tę muzykę, modę, tym więcej nas inspiruje i więcej chcemy pokazać publiczności. Przeszłość to studnia bez dna. Ale oczywiście nie uciekamy od teraźniejszości – lubimy łączyć stare z nowym i śpiewać o współczesnych sprawach.

Dominika K-G: Na naszej nowej płycie ukazała się piosenka „A jednak”. Traktuje o codzienności, ale nie tej sprzed 50 lat, a dzisiejszej. I w takim właśnie codziennym, dzisiejszym stylu wybrzmiewa na płycie. Kochamy styl retro, ale nie trzymamy się go kurczowo. Śpiewamy to, co gra nam w duszy. A że każdemu czasem doskwiera szara codzienność, również nam – stąd piosenka o życiu trzech współczesnych dziewczyn.

singin' birds

Wygląda więc na to, że ze spokojem oczekiwać możemy kolejnych pięknych dźwięków utrzymanych w niezwykłej jak na dzisiejsze czasy konwencji. Nie wiem jak Wy- ja doczekać się nie mogę 🙂