Słońce: nasz przyjaciel czy wróg?

słońce
fot. pixabay.com

Każdy wie, jak ważne jest światło, słońce i jego energia do codziennego funkcjonowania. Podczas jesieni i zimy, kiedy dni są krótsze, brakuje nam energii słonecznej i automatycznie przekłada się to na spadek nastroju, brak wigoru i chęci do życia. Wiosną od razu odzyskujemy siły witalne. Poznaj inne korzyści!

Umówmy się, w tym roku natura niespecjalnie nas rozpieszcza. Kilka ciepłych dni na początku kwietnia i to byłoby na tyle. Ja jednak wciąż mam nadzieję, że słońce i piękna pogoda już wkrótce na dobre się u nas rozgoszczą, bo choć nie przepadam za upałem dosyć mam już zimowej kurtki! Chłód nie jest jednak jedynym minusem  obecnego stanu rzeczy. Brak słońca, a co za tym idzie, niedobór witaminy D bardzo niekorzystnie odbija się na naszym zdrowiu. Dlatego też, mimo, że kąpieli słonecznych powinnyśmy zażywać z umiarem, słońce to zdecydowanie nasz sprzymierzeniec.

Słońce sprawia, że jesteś szczęśliwsza!

Pod wpływem słońca zwiększa się także poziom serotoniny – hormonu szczęścia. I rzeczywiście czujemy się wtedy lepiej, mamy więcej życia i chęci do jakichkolwiek działań.

Zobacz także: Szczęście jest blisko!

Wzmacnia układ kostny i odpornościowy

Za dobre funkcjonowanie układu kostnego odpowiedzialna jest witamina D3, którą właśnie produkuje nasz organizm pod wpływem słońca promienie Zapobiega również chorobom autoimmunologicznym i nowotworowym.

Łagodzi bóle stawów

Promienie słoneczne zmniejszają bóle stawów i mięśni. Osoby z chorobami stawów mają niski poziom witaminy D, dlatego zaleca się im przebywanie na słońcu  minimum piętnaście minut dziennie.

Poprawia jakość snu

Kolejna zaleta światła słonecznego to wpływ na sen. Przebywanie na słońcu w ciągu dnia zwiększa produkcję melatoniny w nocy. Melatonina to naturalny hormon produkowany przez nasz organizm, który poprawia jakość snu, a nawet spowalnia procesy starzenia.